Że tak sobie westchnę…

Jak żyć? - chciałoby się zakrzyknąć. Otworzyłem dzisiaj internety i co widzę? Same złe wiadomości. Jan Kanthak (poseł Solidarnej Polski, skądinąd wyjątkowo antypatyczny typ) musi się leczyć. Gdyż przeżył traumę. Okazało się bowiem, że przebywając w San Francisco znalazł się w dzielnicy ludzi LGBT. I widział! O zgrozo! W wyżej wymienionej dzielnicy widział księgarnie, kina, … Czytaj dalej Że tak sobie westchnę…

Pamiętam.

Z ważnymi datami jest tak, że o nich pamiętam. Zazwyczaj przed albo po. W dniu właściwym pamięć mi się wyłącza. Co ciekawe, wyłącza się tylko w temacie aktualnie ważnej daty typu rocznica, urodziny itp. podczas gdy reszta pamięci działa doskonale. Że przypadłość dotyka mnie i niewielkiego procenta innych facetów uświadomiła mi wizyta kolegi. Zdenerwowanego kolegi. … Czytaj dalej Pamiętam.

Już, już….

Tak się cieszyłem, że uchwalą tę bezkarność, że już nawet zacząłem się pakować w celu powrotu na ojczysty „memłon”. Ale nie! Musiał jakiś jeden z drugim się pomylić i kicha. A gdyby uchwalili to gdzie miałbym lepiej? Nigdzie! Już to sobie wyobrażam. Zjeżdżam do kraju, kupuję dom/mieszkanie/barak/przyczepę i mam sąsiadów. Wszyscy są mili, żaden mi … Czytaj dalej Już, już….